• Cud ryb w Kazachstanie

    W marcu 1941 roku, w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, nastąpił spektakularny cud. Skuta lodem ziemia zaczęła przedwcześnie i gwałtownie rozmarzać. Wskutek tego powstało rozpadlisko w ziemi, w którym utworzyło się jezioro. Miało 5 km długości i 7 m głębokości. W dodatku pojawiło się w nim mnóstwo ryb. Było ich tak dużo, że ludzie nie musieli ich łowić, tylko rękami wyciągali je z wody. Przyjeżdżali także mieszkańcy okolicznych miejscowości, aby zaopatrzyć się w ryby. Wszyscy uznali to wyjątkowe zjawisko za cud i odpowiedź na ich modlitwę. Maryja zatroszczyła się o swoje dzieci i ocaliła je przed śmiercią.

  • Austria 1955

    Do dziś historycy zadają sobie pytanie: jak to się stało, że Rosjanie okupowali Niemcy przez 44 lata, aż do zburzenia muru berlińskiego w listopadzie 1989 roku, zaś z Austrii wycofali się zaledwie po upływie jednej dekady? Jest to tym bardziej dziwne, że był to czas zimnej wojny, a Austria ze swoim położeniem nie tylko jest bramą ze wschodu na zachód Europy, ale posiada także ogromne bogactwa mineralne, także te o znaczeniu strategicznym (uran). Dotąd rosyjscy historycy nie umieją sobie wytłumaczyć niespodziewanej decyzji Chruszczowa. Jego posunięcie było z punktu widzenia sowieckich interesów całkowicie niewytłumaczalne.

  • Rzym 1944

    Dokładnie w tym samym czasie, gdy tysiące ludzi trwa na kolanach przed Maryją, dowództwo Wehrmachtu wydaje komendę do bezzwłocznego opuszczenia miasta. Niemcy wycofują się po cichu, nie detonując podłożonych ładunków. Po godz. 20.00, bez jednego nawet wystrzału, alianci wkraczają do Rzymu. Kto kazał prącym tak sprawnie na Rzym siłom alianckim nagle zatrzymać się przed miastem? Kto wstrzymał niemiecką rękę, która jednym przyciskiem mogła zdetonować ładunki, które zrównałyby z ziemią najważniejsze zabytkowe obiekty miasta? Kto wreszcie kazał Niemcom nagle wycofać się z tak szczegółowo zaplanowanego planu?

  • ZSRR i zimna wojna

    Nowy Jork, 12 października 1960 roku Nikita Chruszczow, przywódca ZSRR, po raz pierwszy wystąpił na sesji plenarnych obrad Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wystąpienie to zapisało się w pamięci uczestników jako ekstremalnie agresywne. Przywódca Związku Radzieckiego publicznie zagroził, że unicestwi Stany Zjednoczone Ameryki, a dla podkreślenia swych słów zdjął but i na oczach zdumionych i przerażonych przywódców państw świata walił nim w pulpit mównicy! Wszyscy struchleli. Było oczywiste, że świat jest o krok od wybuchu III wojny światowej.

  • Stan wojenny a objawienia na Siekierkach

    Matka Boża miała ukazać się na niebie nad kaplicą Siekierkowską dla wszystkich ludzi. Pokazała mi nawet jak to będzie wyglądać. Pokazane miałam jak szły tłumy wszystkich stanów […]: kapłani, zakonnicy, głowy Kościoła i głowy rządzących w Warszawie. Wszyscy dążyli na Siekierki, a potem by ustąpić miejsca następnym pielgrzymom, przechodzili dalej nad Wisłę. Nad kaplicą wysoko w obłoku stała Matka Boża. Wszyscy widzieli Ją z daleka, ale chcieli zobaczyć jeszcze z bliska. Matka Boża zapowiedziała: „Będę iskrą świecącą przez sześć, a nawet dwanaście godzin, aby wszyscy mogli Mnie zobaczyć. Będę świecić tak długo, jak długo lud z całej Warszawy będzie szedł. Proszę o tym Cudzie zawiadomić Prymasa Polski i powiedzieć mu,…

  • Powstanie Warszawskie 1944 a objawienia na Siekierkach

    W jednym z orędzi na Siekierkach w listopadzie 1943 roku, Matka Boża powiedziała przez W. Fronczakównę do Warszawian: „Jak wy jesteście ze Mną, to i Ja jestem z wami i NIC się wam nie stanie!”. Dowódcom Armii Krajowej, z pewnością nie brakowało bojowej odwagi, ale zabrakło wiary i zaufania aby Powstanie oficjalnie, przez ręce Bogurodzicy powierzyć Bogu. Nie byli z Matką Bożą, dlatego obietnica nie mogła zostać spełniona. Gdyby orędzia Św. Marii Matki Bożej zostały przyjęte, gdyby podjęto powszechne modlitwy przebłagalne w intencji pokoju (jak w sierpniu 1920 roku), gdyby lud Warszawy zreflektował się i podjął przemianę życia, to losy Powstania z pewnością potoczyłyby się inaczej!

  • Japoński Niepokalanów 1945

    W roku 1930 do japońskiego miasta Nagasaki przybywa misjonarz, o. Maksymilian Maria Kolbe wraz z grupą polskich franciszkanów. Nieoczekiwanie o. Maksymilian mówi: „Nie możemy zbudować klasztoru w Urakami, bo wkrótce spadnie tu ognista kula i wszystko zniszczy”.

  • Cud w Hiroszimie i Nagasaki

    Jednak w każdym z tych miast, w samym epicentrum wybuchu, ocalał jeden absolutnie nienaruszony dom. Ocalały przydomowe ogródki i warzywniki, zachowały się uprawy i piękna, soczysta trawa. Ocaleli ludzie: w jednym domu dwanaście, a w drugim osiemnaście osób. Ocalał… kot, wygrzewający się w chwili wybuchu bomby na parapecie otwartego okna! W żadnym z nich nie pękła ani jedna szyba, nie spadła żadna dachówka! Bezpośredni świadkowie cudu – ludzie, którzy w dobrym zdrowiu przeżyli wybuch bomby atomowej – opowiadali, że sześć miesięcy wcześniej w ich miastach pojawiło się dwóch nieznanych mężczyzn, którzy dotarli do japońskich wspólnot katolików w Hiroszimie i Nagasaki, głosząc konieczność nawrócenia.

  • Cud nad Wisłą czyli Bitwa Warszawska 1920

    Co się wydarzyło? Bolszewiccy jeńcy wzięci do niewoli opowiadali, że podczas nocnego ataku Polaków (batalionu porucznika Stefana Pogonowskiego), nagle zjawiła się, unosząc nad ziemią, Matier Bożja! Mówili, że niespodziewanie ujrzeli na ciemnym niebie ogromną kobieca postać, jakby promieniującą światłem, potężną i pełną mocy. Nie był to ani duch, ani zjawa! Bolszewicy wyraźnie widzieli Świętą Postać jako żywą osobę! Wokół Jej głowy jaśniała świetlista aureola, w jednej dłoni coś trzymała, jakby tarczę, od której odbijały się wystrzeliwane przez Rosjan pociski i powracały aby eksplodować na ich własnych pozycjach! Bolszewicy wyraźnie widzieli, jak poły Jej szerokiego granatowego płaszcza unosiły się i falowały na wietrze, zasłaniając łuny widoczne nad Warszawą. Bogurodzica zjawia się…